Remigiusz Mróz - Z Pierwszej piłki - czyli nietypowa książka o piłce nożnej





Po mundialu pozostały już tylko wspomnienia ale jeśli ktoś z Was chciałby poczuć klimat piłki nożnej poza trwającą końcówką lig powinien wziąć do ręki dzieło Remigiusza Mroza noszące tytuł "Z pierwszej piłki".  Jest to opowieść o drużynie piłkarskiej noszącej nazwę Rewera Opole która dopiero co awansowała do Ekstraligi (książkowy odpowiednik Ekstraklasy) gdzie jako beniaminek radziła sobie całkiem nie najgorzej a było tak do czasu gdy nadszedł środek sezonu. 

Podczas powrotu z jednego z wyjazdowych meczów zdarzył się nieszczęśliwy wypadek — cały pierwszy skład Rewery Opole wraz z trenerem zginęli. Drużyna praktycznie przestała istnieć. Nie miał kto grać, a na klub spadły problemy finansowe, ponieważ dopiero co poczynione zostały transfery i ci piłkarze którzy mieli przynieść klubowi chlubę stracili życie wracając do Opola. 

Klub szukając trenera sięga po nieco  zapomnianego już przez większość kibiców Witolda Krygiera — który dostaje naprawdę niełatwe zadanie. Ma zbudować zespół z chłopaków będących amatorami bądź tymi którzy zostali pozyskani z klubów będących niżej niż Rewera, a wszystko po to, by choć uzyskać utrzymanie się w ekstralidze. 


Podczas gdy kompletowana jest na nowo drużyna córka Witka Kalina, przeglądając media społecznościowe natrafia na młodego i zdolnego chłopaka — Adama Bernhardta który z jakiegoś nieznanego jej powodu nie chce podjąć się grania w profesjonalną piłkę. Dzięki Kalinie jednak sprawy zmieniają bieg i Adam dołącza do nowo budowanej drużyny Rewery Opole. Jakie przygody go tam czekają? 


Z Pierwszej piłki jest zupełnie inna niż dotychczasowe autorstwa Remigiusza Mroza wymyka się ona ramom gatunkowym i nawet dziewczyna jest w stanie ją przeczytać a co dopiero polubić ;). Śledzimy nie tylko karierę Adama — największego odkrycia tego dziesięciolecia, ale też i całej Rewery. Ten typ jest z reguły dla hollywoodzkich produkcji,  przewrotki, nożyce, bramkarz wbiegający w pole karne przeciwnej drużyny czy też uwielbiane przez wszystkich karne w ostatnich ułamkach sekund, lub jakaś zabójcza kontra przed ostatnim gwizdkiem. Trudno sobie to wyobrazić, ale czyta się to nad wyraz przyjemnie. 

Z pierwszej piłki to książka licząca 650 stron. Mamy, więc do czynienia z konkretną cegłą, ale czyta się ją bardzo sprawnie. Dużo dialogów i dynamiczne opisy przebiegu poszczególnych spotkań sprawiają, że strony przeskakują szybciutko. Wpływ ma na to również fabuła, którą po prostu chce się odkrywać. 





 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Anna Todd - After. Płomień pod moją skórą.

Robi King - Miłość bez przedawnienia

Freida McFadden - Pomoc domowa