Aneta Krasińska - Zima w Nałęczowie
Lidka Adamiak wiedzie idealne życie - ma dobrą pracę oraz idealnego narzeczonego z którym wkrótce ma się pobrać. Ułamek sekundy sprawia że życie głównej bohaterki sypie się jak domek z kart. Przyjaciółka głównej bohaterki proponuje jej aby ta wyjechała gdzieś odpocząć i przemyśleć jakie dalej powinna podjąć kroki, w efekcie czego Lidka ląduje w domku Beaty w Nałęczowie który ta otrzymała w spadku.
Już od pierwszego dnia Lidka jest zaskoczona serdecznością mieszkańców Nałęczowa. Wraz z upływem czasu dziewczynie coraz bardziej podoba się to miejsce, a także zawiera ona nowe przyjaźnie z jego mieszkańcami.
Przełomowym momentem okazuje się niespodziewane odnalezienie drogocennej broszki w kształcie pawia. Adamiakówna postanawia znaleźć jej prawowitego właściciela i przekazać zgubę. Dzięki tym poszukiwaniom kobieta zapomina o własnych kłopotach, a także ma okazję bliżej poznać historię miasteczka w którym przebywa.
Tym co wyróżnia tę powieść jest dwutorowa narracja którą autorka doskonale prowadzi. Dzięki temu zabiegowi poznajemy nie tylko teraźniejszość ale mamy także okazję przenieść się w czasie do przedwojennego Nałęczowa pełnego intryg, namiętności i skandali.
Lidka to postać z którą wiele czytelniczek pewnie będzie się utożsamiało, jest to silna i niezależna kobieta ale jednak została dość brutalnie zraniona przez najbliższą jej osobę.
Zima w Nałęczowie Anety Krasińskiej to idealna propozycja dla miłośniczek klimatycznych okołoświątecznych opowieści. Jest to romans z nutką tajemnicy który moim zdaniem czyta się bardzo lekko i przyjemnie.
Mimo tego że czytałam ją w okresie nie świątecznym uważam że czas spędzony z tą książką był bardzo przyjemny i z chęcią przeczytam kolejne tomy z cyklu czterech pór roku.
Komentarze
Prześlij komentarz