Monika Litwinow - Za lasami
W niewielkim lesie pod Koninem spacerujący z psem starszy mężczyzna znajduje zwłoki dwunastolatki. Na domiar złego w tym samym czasie w mieście pojawia się uciekinierka ze szpitala psychiatrycznego której pobyt tam jest konsekwencją skazania jej za próbę zabójstwa własnej córki. Artur Gawron, choć lekko neurotyczny i aspołeczny, to jest leśniczym z licencją prywatnego detektywa, postanawia samodzielnie rozwiązać zagadkę śmierci dziewczyny, a zwłaszcza że policja odnajduje przy jej zwłokach dobrze znany mu przedmiot. Związek ofiary z harcerstwem i bliskimi osobami Artura zmusza go do oderwania się od sprawy swojej nieżyjącej od pięciu lat żony.
Głównym wątkiem jest zagadkowa śmierć nastolatek które ktoś pozostawia w lesie. Wraz z rozwojem fabuły podejrzanych jest wielu co sprawia że nie można się nudzić. autorka bardzo zgrabnie myli tropy, tak aby czytelnik zbyt szybko się nie domyślił rozwiązania opisywanej zagadki. Sprawę utrudnia nam również fakt, że sami policjanci prowadzący sprawę mają różne typy. W dodatku to przecież nie jedyne przerażające zbrodnie, które rozegrały się w Koninie. Ja osobiście miałam kilka typów i żaden nie okazał się tym trafnym co bardzo mi się spodobało że książka mnie zaskoczyła.
Osobiście polubiłam postaci występujące w książce, choć nie wszystkie. Każda z nich posiadała swoją historię ale niestety nie każdą poznaliśmy dokładnie. Artur - czyli nasz leśniczy - detektyw jest ciekawym głównym bohaterem. Ma swoje poważne problemy, jednak gdy w grę wchodzi rozwikłanie tak makabrycznych zbrodni, stają się one nieistotne. Na szczęście nie znikają zupełnie, tylko są nam one delikatnie przypominane, jakby mimochodem. Zagadka jest ciekawie skonstruowana i dotarcie do jej rozwiązania nastręcza nam sporych trudności. Zwłaszcza gdy przeczytamy epilog! Jestem szczerze ciekawa, co jeszcze autorka dla nas przygotuje w kolejnym tomie.
Fabuła wciągnęła mnie tak bardzo, że ciężko było mi się oderwać od czytania a jest to u mnie bardzo rzadko spotykane. Podczas czytania momentami czułam, że nie mogę teraz skończyć, muszę się dowiedzieć, co będzie dalej. Zwłaszcza gdy wchodziliśmy do domu Lisieckich. Już podczas pierwszej wizyty brałam głęboki wdech przed przejściem na kolejną stronę. Może to przez obecność małego dziecka? Jeśli lubicie kryminały, to mogę wam śmiało polecić debiut Moniki Litwinow Za lasami. Na pewno się nie zawiedziecie!
Komentarze
Prześlij komentarz