Freida McFadden - Pomoc domowa. Z ukrycia

 
Po przeczytaniu części drugiej, której recenzję możecie znaleźć TUTAJ. Z dużą dozą ciekawości zabrałam się do sprawdzania części trzeciej, gdyż słyszałam, że, ta jest dość nudna i nie trzyma w napięciu jak dwie poprzednie. Do głównej bohaterki książek Freidy McFadden powracamy w momencie kiedy jest ona już żoną Enzo i matką dwójki dzieci — starszej córki Ady i młodszego syna Nicolasa. Ona sama zaś pracuje w wymarzonym zawodzie opiekunki socjalnej, a jej małżonek rozwija biznes ogrodniczy. Z pozoru wydaje się, że u naszych bohaterów wreszcie zapanował spokój i harmonia jednak czy na pewno?

Małżeństwo jest w trakcie przeprowadzki na spokojną ulicę Locut Street mieszcząca się na malowniczej wyspie Long Island, o której niestety nie dowiadujemy się za wiele, czego bardzo żałuję gdyż lubię opisy otoczenia w książkach bo dzięki temu jestem w stanie sobie wyobrazić że znajduję się w danym miejscu z bohaterami.

Sam dom nie jest idealny, gdyż jest bardzo zaniedbany i wymaga wielu napraw, ale posiada kawałek ogródka no i w końcu jest ich własnością, a nie wynajmowanym mieszkaniem co oznacza, że małżeństwu w końcu udaje się osiągnąć jakąś stabilność, co niezmiernie mnie cieszy po przygodach z poprzedniej części, gdyż mocno kibicowałam tej parze, aby udało się im spełnić marzenia i zacząć normalne beztroskie życie.
W dniu przeprowadzki małżeństwo poznaje swoją nową sąsiadkę Suzette mieszkającą w domu tuż obok. Kobieta nie przypada mi do gustu od samego początku.
Co sprawia, że jej wątek bardzo mnie drażni, a oliwy do ognia dolewa jej zachowanie, gdyż z jednej strony gra uprzejmą sąsiadkę, która zaprasza całą rodzinę Accardich na kolację a tak naprawdę flirtuje z mężem głównej bohaterki co sprawia, że jej postać nie podoba mi się coraz bardziej.

Ciekawym elementem jest to, że pojawia się pomoc domowa, która zachowuje się dość specyficznie w obecności Millie co zasiewa nutkę tajemniczości i chce się dowiedzieć więcej o tej postaci.

Sąsiadką z domu naprzeciw rodziny jest Janice paranoiczka i obserwatorka która, jest matką Spencera trzymanego na smyczy (dosłownie, gdyż dzieje się tak za każdym razem kiedy odprowadza go ona na przystanek autobusu do szkoły)
Ten wątek totalnie zbił mnie z tropu, ponieważ kobieta bacznie obserwuje to co dzieje się na ulicy i początkowo wydawało mi się, że to ona będzie bohaterką historii.
Z biegiem wydarzeń dowiadujemy się że Mąż Millie — Enzo rozpoczyna prace w ogrodzie Lowellów co ma pozwolić pozyskać mu więcej zleceń na wyspie. Sytuacja ta nie umyka bacznej obserwatorce ulicy co przypomina mi taki nasz polski osiedlowy monitoring tym bardziej kiedy sąsiadka zaczyna sugerować, że Panią Lowell i Pana Accardi coś łączy. Nico syn pary jest typowym dziewięcioletnim dzieciakiem, którego wszędzie pełno co powoduje, że dość często wpada w kłopoty, co z jednej strony jest zabawne, ale z drugiej przysparza rodzicom wielu zmartwień. Podczas jednego z wieczorów gdy trenuje on w ogrodzie baseball niechcący rozbija szybę w domu państwa Lowellów w efekcie czego rodzice postanawiają wysłać go do sąsiadów, aby odpracował zniszczone mienie co bardzo mi się podoba że autorka zadbała o wątek wychowawczy. Po czasie Suzette prosi aby Nico przestał do nich przychodzić.
Chłopak w szkole wdaję się w bójkę a także wybucha agresją podczas meczu małej ligi baseballa.
Matka przestaje rozpoznawać w nim swojego syna czemu ojciec chłopca zaprzecza i twierdzi że u chłopców przejaw takiego zachowania jest normalny. Czy Nico staje się małym psychopatą? Ten wątek został dość dobrze napisany było czuć emocje i do samego końca byłam przekonana że ten dzieciak jeszcze pokaże na co go stać. Enzo i Suzette niestety coraz bardziej się do siebie zbliżają. Wymykają się w nocy, a kobieta nie ukrywa swojej sympatii do męża Millie. Żona Enzo przestaje mieć wątpliwości - Mąż ją zdradza. Gdy wreszcie mówi sobie dość i wchodzi do domostwa Lowellów by skonfrontować się z kochanką męża z przerażeniem odkrywa zwłoki męża Suzette - Jonathana. Kto i dlaczego zabił Pana Lowella? Z opisu dowiadujemy się że rana na szyi mężczyzny jest świeża co oznacza że nie mógł zginąć dawno a morderca może nadal być w pobliżu. Millie biegnie do domu by wezwać policję i z przerażeniem odkrywa męża spłukującego krew z rąk. Czy to Enzo dokonał brutalnego ataku na Jonathana Lowella? I jaki miał ku temu powód?

Szczerze mówiąc początkowo byłam przekonana że to on dopuścił się tej brutalnej czynności, jednak z biegiem wydarzeń ciągle coś mi nie pasowało w tej układance w końcu Enzo uparcie twierdził że kocha swoją żonę i nigdy by jej nie zdradził i nigdy nie zabiłby ich sąsiada, z drugiej faceci przecież też mogą kłamać. Kolejną osobą podejrzewaną przeze mnie była żona Jonathana w końcu mogło jej zależeć na przejęciu majątku a w razie ewentualnego rozwodu (gdyż nadal myślałam że tych dwoje ma romans) prawdopodobnie zostałaby z niczym. prawda okazuje się jednak dużo brutalniejsza niż zakładałam a motywy dość nieoczywiste względem tego czego doświadczyłam podczas czytania poprzednich części. I choć prawie do samego końca miałam w głowie jak to wszystko się zakończy autorka jak zwykle zamieszała fabułą tak aby zostawić czytelnika z przysłowiową papką z mózgu. Końcowe rozdziały naszpikowane są informacjami co sprawia że można się pogubić gdyż podejrzenia padają bardzo szybko na różne osoby by w końcu okazało się że tok myślenia był zły. Ta część jest kompletnie inna od poprzednich gdyż do połowy wydaje się być zwykłą obyczajówką a dopiero od połowy pojawia się wątek z dreszczykiem emocji jednak myślę ze taka klamra była potrzebna tej serii.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Anna Todd - After. Płomień pod moją skórą.

Robi King - Miłość bez przedawnienia

Freida McFadden - Pomoc domowa